Jayden Coke-Domingue: To nas zabiło

,

Lista aktualności

Jayden Coke-Domingue: To nas zabiło

PGE Spójnia Stargard znów na prowadzeniu w drodze do półfinału Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. W Pelplinie, spadkowicz z Orlen Basket Ligi pewnie pokonał Decką, 92:68.

Obraz

,

 

Wojciech Czerlonko, koszykarz PGE Spójni Stargard: Trudny mecz, bo wiedzieliśmy, że przejeżdżamy na bardzo trudny teren, szczególnie, że zespół z Pelplina odniósł u nas zwycięstwo, więc chcieliśmy zrobić wszystko, żeby wyszarpać to zwycięstwo tutaj u nich na ich parkiecie i to się udało. Wydaje mi się, że trener może być z nas zadowolony, jeśli chodzi o realizację przedmeczowego gameplanu. Graliśmy bardzo dobrą obronę, ale też uważam, że ten wynik nie odzwierciedla tego, jak bardzo ten mecz był równy, ponieważ naprawdę mecz takich tzw. runów. My wychodziliśmy na lekkie prowadzenie, oni nas dochodzili, my znowu wychodziliśmy na lekkie prowadzenie, oni znowu doszli. Bardzo trudny mecz, bardzo fizyczny, bardzo się cieszę, że udało nam się zwyciężyć, ale musimy o tym szybko zapomnieć, zresetować głowy, ponieważ jutro za mniej niż 24 godziny mamy kolejny mecz. Zdajemy sobie z tego sprawę, że zespół z Pelplina na pewno się przed nami nie położy i po prostu musimy tę serię jutro zamknąć. Dziękuję bardzo. ks.

Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Dziękuję bardzo kibicom, oczywiście przede wszystkim naszym za przyjazd, za doping, ale też myślę, że atmosfera na hali była bardzo gorąca i tutaj kibice obydwu drużyn stworzyli fajny spektakl, który na pewno dorównywał temu, co się działo na boisku. Mecze z Pelplinem są bardzo trudne, mierzyliśmy się już wielokrotnie w tym sezonie. Cieszę się, że dzisiaj tak naprawdę ten mecz kontrolowaliśmy, gospodarze tylko na chwilę wyszli na prowadzenie w drugiej kwarcie, ale my potrafiliśmy grać razem zespołowo po obu stronach boiska. Już w drugiej połowie tak naprawdę w dużym wymiarze czasu kontrolowaliśmy to spotkanie, przewaga była wydaje się dosyć bezpieczna, natomiast nauczeni doświadczeniem wiemy jak waleczna jest drużyna z Pelplina, choćby u nas w meczu numer dwa, do końca byliśmy skupieni, aby ten mecz dowieźć, dowieźć to zwycięstwo. Jest 2-1 w serii, nie ma co wyciągać jakichś górnolotnych wniosków z dzisiejszego meczu, jutrzejsze spotkanie może być inne, ale na pewno będziemy do tego gotowi, nie zabraknie nam sił i przyjdziemy tutaj z takim nastawieniem, aby wygrać ten mecz.

Jutro na pewno będziemy mądrzejsi, staramy się wyciągać wnioski z każdego spotkania, ważne są też te mecze, które odbyły się w rundzie zasadniczej, bo zespół z Pelplina tak naprawdę robił mało zmian personalnych, tylko Filip Gurtatowski chyba dołączył w trakcie tego sezonu, także czujemy, że dobrze znamy zespół z Pelplina. Warto wspomnieć o tym, że macie bardzo młody i atletyczny zespół, który gra bardzo szybko i nie jest to dla mnie zaskoczeniem, że to jest drużyna, którą trudno pokonać w serii, bo po prostu ma dużo sił w nogach. Jeżeli chodzi o nas, to jestem spokojny o nasze przygotowanie, na to, co działo się w drugiej połowie albo nawet po prostu w ostatnich 12 minutach poprzedniego spotkania, po analizie ja wiem, co tam się działo i to jest kwestia oczywiście kondycji, to jest kwestia planu na mecz, realizowania tego planu, skuteczności, wszystkiego po trochu, więc dzisiaj zagraliśmy już trochę inaczej niż w poprzednim spotkaniu, to przyniosło efekt. Mam nadzieję, że też tak będzie jutro i spodziewam się, że wszyscy koszykarze biegający po boisku będą bardzo zmęczeni, bo to jest seria, która nas kosztuje dużo, zespół z Pelplina kosztuje dużo, widać z jakim poświęceniem grają obydwa zespoły i myślę, że nawet takim obserwatorom obiektywnym, którzy nie kibicują ani drużynie z Pelplina, ani drużynie ze Stargardu, to ta seria może się podobać, bo jest zacięta, dynamiczna i taka, która trzyma w napięciu.

Jayden Coke-Domingue, koszykarz Decki Pelplin: W pierwszej połowie traciliśmy do rywala 10 punktów, chcieliśmy wrócić do gry jak ostatnio, na drugą połowę mieliśmy wyjść jakby było 0:0. Myślę, że w trzeciej kwarcie zagraliśmy naprawdę dobrze, a w czwartej zaczęliśmy za dużo rzucać za trzy punkty, wkradło się trochę błędów w komunikacji i to nam zaszkodziło, mieliśmy gorące głowy. Trafiliśmy dwie trójki, a rzucaliśmy 22 razy. W takich okolicznościach trudno wygrać mecz, nie trafialiśmy z otwartych rzutów, mieliśmy tylko 57% skuteczności z rzutów wolnych. Nie możemy mieć tak zlej skuteczności w tych dwóch elementach. To nas zabiło, ale walczyliśmy dalej, jestem dumny z zespołu. Wszyscy wiemy, że jutro jest kolejny mecz i jesteśmy na niego gotowi. Ja jestem gotowy, zespół jest gotowy, trenerzy wiedzą co mamy jutro zrobić, by doprowadzić do piątego meczu.

Rafał Knap, trener Decki Pelplin: Ciężko wygrać jeśli ma się 9% skuteczności w rzutach za trzy punkty, to co Jayden powiedział – 22 rzuty i dwa celne z takim przeciwnikiem w play-off. Mecz pokazał, że przegraliśmy, chociaż mieliśmy więcej zbiórek, więcej asyst, oddaliśmy więcej rzutów, tylko w koszykówce polega to na tym, żeby trafiać te rzuty, a nie tylko oddawać. Również zgadzam się z Jaydenem, za dużo nieporozumień na prostym pick'n'rollu, chociaż wydaje mi się, że bardzo dobrze to mieliśmy przetrenowane. Bardziej czekaliśmy na wyrok niż prowokowaliśmy przeciwników do błędów, wykorzystali dzisiaj w każdym aspekcie naszą słabą dyspozycję, naszą słabą komunikację, a także bardzo słaby procent rzutów z gry. Mogę powiedzieć tutaj, w tym miejscu, że mogę obiecać za moich graczy, a także za siebie i za cały staff, że jutro postaramy się dać z siebie o wiele więcej, chociaż nie mogę zarzucić chłopakom, że nie chcieli, może niektórych przytłoczyła ranga spotkania, ale jestem razem z nimi. Kiedyś Papaloukas, świetny koszykarz powiedział, i to powtarzam na drugiej konferencji, „Przegrywamy razem, wygrywamy razem, żyjemy razem”. Jutro też jest mecz, chcemy przedłużyć serię do pięciu, zobaczymy, co się wtedy wydarzy, ale na razie nie myślę o piątym meczu, na razie myślę o meczu czwartym, jutrzejszym.

Bardzo dziękuję naszym kibicom za wsparcie, bo to jest niespotykane, przegrywa się ponad 20, wiadomo, że już tego meczu nie wyciągniemy, a jednak ci kibice są z nami. Dziękują nam po meczu, gratulują, klepią po plecach, wspierają i naprawdę nagroda, którą dzisiaj odebraliśmy, największej niespodzianki sezonu, to chcę powiedzieć, to jest Państwa zasługa, to naszych kibiców, drużyny w drugiej kolejności i brawo dla Was, dziękuję Wam bardzo, że jesteście z nami. Liczę, że cokolwiek by się nie działo, jakikolwiek by skład nie był w przyszłym sezonie, to będziecie dalej tacy, jak jesteście ekspresyjni i za to my jako drużyna Was uwielbiamy i dziękujemy, a także de facto za ten mecz możemy przeprosić, bo nikt nie chce przegrywać -24 u siebie na parkiecie. Jutro wracamy, daj Boże silniejsi i postaramy się zrewanżować.