Tomasz Jagiełka: Play-off to czas krótkiej pamięci

,

Lista aktualności

Tomasz Jagiełka: Play-off to czas krótkiej pamięci

ŁKS Coolpack Łódź wychodzi na prowadzenie w serii ćwierćfinałowej z GKS-em Tychy! Podopieczni trenera Nikoli Avramovicia zanotowali świetną trzecią kwartę po której nie dali już sobie wyrwać cennej wygranej. Aż 30 punktów dla łodzian zdobył Jaquan Carlos.

Obraz

,

Jaquan Carlos, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Dzisiaj w końcu pokazaliśmy w tej serii jak zespołowo możemy grać, jesteśmy razem, jak drużyna. Sztab szkoleniowy wykonał świetną pracę, przygotował dla nas plan gry, który zrealizowaliśmy. To był dzień w którym graliśmy dobrze jako drużyna.

Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Najpierw, jak zawsze, chcę podziękować drużynie przeciwnej za mecz. Walczyli do końca, to dobra drużyna z dobrym trenerem. Kibice obu drużyn też byli dziś niesamowici. Mówiąc o meczu, zaczęliśmy całkiem dobrze. Trzeba powiedzieć, że mieliśmy pewne straty, które nie powinny nam się zdarzać. W drugiej kwarcie długo nie mogliśmy dopasować się do pewnych modyfikacji, które zrobiła ekipa GKS-u. Na szczęście to odwróciliśmy, mieliśmy dobry plan na ten mecz. Na pewno trzeba powiedzieć, że Jaquan zagrał świetnie, ale też bardzo dobrze zagrał Marcel Ponitka – po kontuzji dał nam mnóstwo energii i był dziś niesamowity.
 

Mateusz Szczypiński, koszykarz GKS-u Tychy: Na wstępie chciałem pogratulować drużynie z Łodzi dzisiejszego zwycięstwa. Myślę, że do polowy było to bardzo wyrównane spotkanie. Tak jak trener wspomniał w szatni mieliśmy przestój bodajże 8-0 i to zaważyło na tym chyba, że nie mogliśmy potem złapać swojego rytmu, wrócić do gry. Słabo dzieliliśmy się piłką, to trener wspomniał. No nic, play-off gra się do trzech zwycięzców, także nic nie jest przesądzone. Jestem pewny, że jutro wszyscy będziemy podwójnie zmotywowani, żeby tę serię wyrównać i z powrotem, w środę pojechać do Łodzi na mecz numer 5.

Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Gratulacje dla ŁKS-u. Myślę, że w drugiej połowie świetnie wybili nas z rytmu. Ta seria 12-0 na początku trzeciej kwarty zdecydowanie ustawiła mecz. Mieliśmy wtedy swoje szanse, otwarte rzuty, natomiast z taką skutecznością nie wygrasz spotkania. Nie pamiętam takiego meczu, żebyśmy na 16% zagrali u siebie, 12 asyst, czyli coś, co było zawsze naszą mocną stroną dzisiaj wyglądało bardzo źle, ale tak jak powiedziałem chłopakom, play-offy to jest seria, to jest czas krótkiej pamięci. Dzisiaj trzeba wyczyścić głowę, przeanalizować spotkanie i jutro postawić wszystko na jedną kartę, tak żeby wrócić na piąte spotkanie do Łodzi. Na pewno na wysokości zadania stanęli dzisiaj nasi kibice i bardzo im dziękujemy za wsparcie. Liczymy, że jutro do końca będą nam pomagać. Na pewno ten zespół się nie podda i będzie walczył, to gwarantuję wszystkim. Mam nadzieję, że jutro zobaczymy zupełnie inne oblicze naszego GKS-u.